„PAMIĘTNIK NAPISANY W GROBIE”.
„Pamiętnik…” to historia mężczyzny, który ma rodzinę, a ognisko domowe, które stworzył, w jego mniemaniu jest wręcz wzorcowe. Żyje w swoim świecie, gdzie obowiązuje tylko jego system wartości i niewiele brakowało, aby nie dostrzegł tabunu czarnych chmur zbierających się nad rodziną. Ma chorego syna, ale i jego żonę dopada choroba - zaczyna chorować na nowotwór. Bohater próbuje z tym żyć, ale ponieważ jest typem kobieciarza, to w czasie, gdy „kobieta jego życia” walczy z nieuchronnym, to on nawiązuje romans z pielęgniarką, którą się nią opiekuje. Po pewnym czasie w jego rodzinie dochodzi do dramatu, ale okazuje się, że przyszłość jego i syna została wcześniej zaplanowana.
Mateusz Baliński, bo tak nazywa się bohater próbuje się odnaleźć w nowej sytuacji, ale nie radzi sobie zbyt dobrze. W międzyczasie tak w jego domu, jak i w jego umyśle zaczynają się dziać prze-dziwne rzeczy. Doświadcza chorych, wręcz przerażających wizji, które w jego mniemaniu są jedynie wytworem jego wyobraźni. Czy jednak do końca tak jest? Czuje się prześladowany przez istotę, którą w swoim mniemaniu kochał i nadal obdarza wielką miłością. Świat wokół niego powoli, ale systematycznie zaczyna się rozsypywać, jak przysłowiowy domek z kart. Jest załamany, ale nadal jeszcze wypatruje światełka w tunelu.
W najmniej spodziewanym momencie spotyka go katastrofa życiowa, a on nie chce w nią uwierzyć. Po pewnym czasie, kiedy szale-je z rozpaczy na jego głowę zwala się kolejne nieszczęście. Mateuszowi wydaje się, że nic gorszego nie może go już spotkać, ale okazuje się, że los w swojej przewrotności trzyma dla niego ukrytą następną niespodziankę.
Zakończenie jest w pewnym stopniu zaskakujące i próbuje tłumaczyć, dlaczego wcześniejsze wydarzenia miały miejsce. Książkę według mnie można zaklasyfikować jako thriller, ale z elementami literatury grozy, choć patrząc z drugiej równie dobrze może ją zaszufladkować jako dramat psychologiczny z elementami metafizyki. Nawet mnie autorowi trudno wybrać.